Inne dowcipy

Ja艣 pyta si臋 Ma艂gosi: 
– Ma艂gosiu, bawimy si臋 w chowanego? 
– Dobrze Jasiu. 
Ja艣 m贸wi: 
– Ale jak Ci臋 znajd臋 to dasz mi buzi. 
– Dobra, ale jakby艣 mnie nie znalaz艂 to b臋d臋 w szafie.

blank

Jasiu wchodzi wieczorem do sypialni rodzic贸w i
zastaje ich w specyficznej pozycji.
Chwil臋 si臋 przygl膮da, po czym wrzeszczy:
鈥 A wy mi d艂uba膰 w nosie zabraniacie!?

blank

Polscy naukowcy, po bardzo wielu latach bada艅 ustalili, 偶e gdyby tak ca艂膮 wod臋 ze wszystkich ocean贸w, m贸rz, zatok, jezior, rzek, strumyk贸w, staw贸w, w贸d podsk贸rnych i wody znajduj膮cych si臋 w atmosferze wpu艣ci膰 do rurki o 艣rednicy 1 cm, to ta rurka musia艂aby mie膰 d艂ugo艣膰 tak膮, 偶e ja pier&@#e鈥..

blank

呕ona do m臋偶a:
-Chce rozwodu! Co chwile wytykasz mi to, 偶e jestem gruba!
-Kochanie nie wyg艂upiaj si臋, nie r贸bmy tego cho膰by ze wzgl臋du na dziecko..
-Co? Jakie dziecko?
-To nie jeste艣 w ci膮偶y?

blank

Wraca ch艂op do domu z delegacji, wita si臋, wr臋cza prezenty. W ko艅cu zasiada przed mich膮 i telewizorem. Patrzy dooko艂a i wo艂a do pi臋cioletniej c贸reczki:
鈥 Dziubasku, czy widzia艂a艣 gdzie艣 pilota?
鈥 Pilota? Nie widzia艂am鈥 Ale by艂 listonosz, hydraulik i kilka razy s膮siad z naprzeciwka鈥

blank

Franek le偶y z 偶on膮 na kanapie, leniuchuj膮, ogl膮daj膮 film. Jego telefon jest w kuchni.
Nagle s艂yszy, 偶e przyszed艂 SMS. Niech臋tnie wstaje i idzie do kuchni. Czyta鈥 SMS od 偶ony:
鈥濲ak ju偶 wsta艂e艣, to zr贸b mi herbat臋.鈥

blank

Na lekcji nauczycielka pyta.
鈥 Zrobi艂e艣 zadanie?
鈥 Prosz臋 pani, mamusia zachorowa艂a i musia艂em wszystko w domu robi膰鈥
鈥 Siadaj, pa艂a! A ty Witku, zrobi艂e艣 zadanie?
鈥 Ja prosz臋 pani musia艂em ojcu pomaga膰 w polu鈥
鈥 Siadaj, jedyna! A ty Jasiu zrobi艂e艣 zadanie?
鈥 Jakie zadanie, prosz臋 pani, m贸j brat wyszed艂 z wi臋zienia, taka balanga by艂a, 偶e szkoda gada膰!
鈥 Ty mnie tutaj swoim bratem nie strasz! Siadaj, tr贸ja

blank

Facet nar膮bany w knajpie postanowi艂 kupi膰 sobie jeszcze 膰wiarteczk臋 do chatki. 
By艂o p贸藕no, wi臋c chcia艂 cichaczem wej艣膰 do domu, 偶eby nie zbudzi膰 偶ony. 
Przed domem wsadzi艂 sobie 膰wiarteczk臋 do tylnej kieszeni w spodniach, a 偶e by艂 tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potkn膮艂 si臋 i wypieprzy艂. 
Rozbi艂 flaszk臋 i pokaleczy艂 sobie ty艂ek, wi臋c szybko cichutko do domu i prosto na palcach do 艂azienki zrobi膰 opatrunek, 偶eby nie zakrwawi膰 po艣cieli. 
艢ci膮gn膮艂 spodnie wypi膮艂 zakrwawiony ty艂ek w stron臋 lustra i robi opatrunek. 
Zak艂ada plastry – jeden drugi itd…. i po艂o偶y艂 si臋 cichutko do 艂贸偶ka. 
Rano 偶ona z mord膮 budzi go: 
– Ty chu** , pijaku pieprzony, nie dosy膰, 偶e przychodzisz nad ranem do domu pijany, to jeszcze cala ko艂dra we krwi! A ju偶 nie wiem do cholery, na co te plastry na tym lustrze poprzykleja艂e艣!

blank

Jedzie tr臋dowaty tramwajem. 
Wchodzi kanar, podchodzi do niego: 
– Bilet prosz臋. 
Ten spanikowany zaczyna przetrz膮sa膰 kieszenie. 
Odpada mu r臋ka. 
Przeprasza, podnosi j膮 i wyrzuca przez okno. 
Zdenerwowany, jeszcze gwa艂towniej przeszukuje kieszenie. 
Odpada mu noga. 
Przeprasza, podnosi i wyrzuca. 
Ju偶 w kompletnej panice traci drug膮 nog臋. 
Za okno. 
Kanar przygl膮da mu si臋 i m贸wi spokojnie: 
– My tu gadu gadu, a ja widz臋, 偶e pan mi powoli spie**ala

blank

Kiedy pal臋 na balkonie nigdy nie wyrzucam niedopa艂k贸w. Boj臋 si臋, 偶e pet 鈥 niesiony wiatrem 鈥 wpadnie do jakiego艣 mieszkania, spowoduje po偶ar, wybuchn膮 butle z gazem i zginie mn贸stwo ludzi. Policja zacznie 艣ledztwo i dojdzie, 偶e to moja wina. Ska偶膮 mnie na d艂ugoletnie wi臋zienie. Poka偶e mnie telewizja i mama si臋 wtedy dowie, 偶e pal臋.

blank

Do znakomitego lekarza specjalisty przychodz膮 rodzice pewnego m艂odego cz艂owieka i biadol膮:
鈥 Panie doktorze, nie mo偶emy odci膮gn膮膰 syna od komputera.
鈥 No c贸偶 鈥 wyrokuje lekarz 鈥 trzeba b臋dzie go leczy膰.
鈥 Ale czym?!
鈥 Normalnie! Dziewcz臋tami, papierosami, piwem

blank

Na lekcji religii ksi膮dz wychwala dobro膰 Bosk膮.
鈥 Je艣li np. kt贸ry艣 ze zmys艂贸w cz艂owieka szwankuje, to dobry B贸g dba o to, 偶eby inne zmys艂y by艂y bardziej udoskonalone. Np: 艣lepiec ma bardziej wyczulony dotyk i s艂uch. Mo偶e kt贸re艣 z was, drogie dzieci, poda mi inny przyk艂ad? Zg艂asza si臋 Ja艣 i m贸wi:
鈥 M贸j wujek ma kr贸tsz膮 praw膮 nog臋, ale za to jego lewa noga jest d艂u偶sza.